O autorze
Jestem historyczką i krytyczką literatury oraz sztuk wizualnych. Napisałam książkę krytycznoliteracką, piszę kolejne książki krytycznoliterackie, choć najchętniej napisałabym powieść o Izabeli Łęckiej (to kiedyś). Wierzę w każdą możliwą jeszcze Panią Bovary i kilku innych ludzi. Poza tym – wierzę w magię słów, zdarzeń, rzeczy i wszystko to, co pozostaje współczesne (adekwatne swoim czasom, miejscom, zasobom). W jednej kwestii pozostaję (absolutnie) anachroniczna: może to wyniknie w tym blogu, którego pisać będę – jak to się niegdyś mówiło – „z zachwycenia”. Lubię wszelkie byty i zdarzenia zagęszczone, intensywne. Jednym słowem – lubię sztukę. Mam swoje miejsce (jest mi tu dobrze) i z niego właśnie będę pisać.

Dzień Matki, Macochy i Mamy Przybranej

Wszystkim Matkom, Macochom i Mamom Przybranym życzę Szczęścia, Spełnienia, Radości, Zdrowia, Wytrwałości, Miłości oraz Wytchnienia. Zaś Kobietom, które pomagają swoim partnerom/partnerkom w opiece nad ich dziećmi, życzę tego samego, co Matkom, Macochom i Mamom Przybranym, a także tego, by przestały być w końcu niewidzialne i niesłyszalne dla polityków, urzędników, krewnych dzieci, którymi się opiekują itd.

Znam wiele kobiet, które bardzo kochają dzieci swoich mężów, partnerów, chłopaków, dziewczyn, partnerek. Znam wiele kobiet, które z całego serca starają się być dobre dla dzieci swoich partnerów/partnerek. To trudna rola i całkowicie bezinteresowna – nie wynikają z niej żadne prawa, przywileje, profity. Znam kobiety, które poświęcają dzieciom swoich partnerów/partnerek wiele godzin w miesiącu, a formalnie pozostają dla tych dzieci… nikim. Nawet w języku brakuje dla nich określenia, bo formalnie nie są ani macochami, ani matkami przybranymi. Że urzędnicy, politycy, pracownicy szkół, przedszkoli, przychodni i szpitali mają je w nosie i odmawiają im nawet prawa do informacji (o innych prawach nawet nie wspomnę) – to przykre, lecz oto Polska właśnie. Gorzej, kiedy ich rola oraz znaczenie ich codziennej pracy są negowane przez matkę/ojca, dziadków, znajomych dziecka. Najbardziej boli to, co najbliższe – zachowanie krewnych, sąsiadów. Lecz by je zmienić, nie potrzebujemy ustawy o związkach partnerskich, tylko rozsądku, tolerancji, otwartości. Prawdziwej Mądrości życzę nam wszystkim w Dniu Matki, Macochy i Mamy Przybranej. Mądrości tej trzeba dużo, bo póki co musi nam ona wystarczyć – innych narzędzi nie mamy (i długo jeszcze mieć nie będziemy).
PS Pozdrawiam Ojczymów, Ojców Przybranych, Mężczyzn, którzy opiekują się dziećmi swoich partnerek/partnerów – ich sytuacja jest identyczna. Im również życzę Wszystkiego Najlepszego!
Trwa ładowanie komentarzy...